czwartek, 12 grudnia 2013

Czas zapiernicz jak oszalały zaraz święta i Nowy Rok a tak nie dawno wakacje były.Ja ostatnimi czasami trochę zabiegana i nie chodzi o prezenty świąteczne bo tu to mam pustkę jak nic.Normalnie nie wiem co tej mojej córce kupić co chwile mała zmienia zdanie,ja siedzę na tym allegro i już sama nie wiem.Jutro jadę do miasta to może coś mi wpadnie w oko.
Ostatni duże dzieje się w przedszkolu Oliwi a że jestem w radzie to nie wypada nie pomóc.Na Andrzejki byłam cyganką i wróżyłam dzieciaczkom.Zabawa była udana,maluchy szczęśliwe.A teraz jak mnie dzieci z grupy Oliwki widzą to krzyczą nasza cyganka powróżysz nam.Fajne te szkrabki .We wtorek rodzice byli zaproszeni do Oliwi grupy na robienie ozdób choinkowych.Fajnie spędzony czas,na sam początek robiliśmy dzwoneczek i obklejaliśmy go serwetkami super to wyszło.Pózniej robiliśmy ozdoby ekologiczne na festyn gminny który odbędzie się 14 grudnia.Na festynie tym będzie konkurs na najładniej ubraną choinkę ekologiczną i nasze dzieci będą ją ubierać właśnie w te ekologiczne ozdoby które robiliśmy wspólnie w przedszkolu.Będzie też ognisko,kiermasz świąteczny więc szykuje się fajny dzień.
Pochwale się jeszcze że w poniedziałek w naszej bibliotece odbył się konkurs recytatorski "Barwy jesieni" w który Oliwia zajęła  pierwsze miejsce i otrzymała w nagrodę książkę o zwierzętach ( tu trafili w jej gust bo mała uwielbia wszystko co związane ze zwierzętami ),czekoladę i dyplom.Fajnie że wszystkie dzieci biorące udział w konkursie dostawały nagrody takie same jak Oliwia tylko mniejsze książeczki.

Wogóle byłam w szoku bo moje zazwyczaj wstydliwe dziecko poszło bez mamy na scenę wzięło mikrofon i zaczęło mówić.Jestem z niej dumna.


Ataki histerii nadal się powtarzają ale staram się nie reagować.

środa, 13 listopada 2013

CO SIĘ Z NIĄ STAŁO

Co się stało z moją córcią,gdzie jest moja grzeczna żabcia.Moje dziecko zmieniło się o 360 stopni.Myślałam że to jednorazowy atak histerii ale ta sytuacja jest codziennie. Ostatnio byłam u brata ta wpadła w taką histerię,prawie godzinę leżała na podłodze i płakała.W końcu nie wytrzymałam i wróciliśmy do domu a ona wielce na mnie obrażona.Do godziny 22 leżała w łóżku bez słowa,aż wstała z płaczem i przeprosiła.Pomyślałam że nasza  rozmowa przyniosła efekt będzie ok.Ale gdzie tam.Będąc w biedronie znowu płacz i obraza nie chciała wyjść ze sklepu,bo mama płatków jej nie kupiła.Moje tłumaczenia że ma w domu 2 całe paczki jak zje to kupimy nowe nic nie dały.W końcu kolega ją wystraszył że ja zabierze to leciała do domu z płaczem.Dziś też w trakcie powrotu z przedszkola płacz,krzyk bo coś jej się tam nie spodobało.Normalnie zaczęło się we mnie gotować.Już nie ma pomysłu jak jej to przetłumaczyć co zrobić żeby przestała,że tak nie powinna się zachowywać.Oliwia jest rozumną dziewczynką wcześniej miała gorsze dni ale nie robiła takich scen.Normalnie nie wiem co w nią wstąpiło.Kurcze może macie pomysły jak z nią postąpić.

wtorek, 5 listopada 2013

:-)

Mała zdrowa jupi nie wiem co to był za wirus czy co ale na szczęście przeszło więc jutro do przedszkola.Od wczorajszego rannego wymiotowania zero objawów a zwłaszcza gorączki cieszę się i obyło się bez wizyty u lekarza.A dziś moje dziecko przeszło samą siebie.Wstałam rano poszłam do łazienki i słyszę jak córa się drze ,lecę a ona że jak ja mogłam ją samą zostawić.Przez godzinę płakała wielce obrażona a ja myślałam że wyjdę z siebie.no ale w końcu się uspokoiła i na razie jest grzeczna.Normalnie mam córcie mamusi,pójdzie na godzinę do kuzynki i wraca bo się  stęskniła za mamusią.Z nikim na dłużej nie zostanie,wszędzie z mamą.A teraz siedzi w pokoju z Majką i śpiewają piosenki z przedszkola.Lubię słuchać jak one tak śpiewają.

Coś mnie wzięło na wspomnienie lata



A jeszcze trochę i będzie tak 


Oliwia już nie może doczekać się śniegu.



poniedziałek, 4 listopada 2013

AKTUALNOŚCI

Dawno nic nie pisałam,a trochę się działo u nas.12 pażdziernika byliśmy na weselu.To była pierwsza tego typu impreza dla Oliwki.Na samym początku chciała od razu do domu,za dużo obcych ludzi,głośna muzyka,ale jak zaczęliśmy tańce to córa zadowolona.Dobrze że była dziewczynka młodsza od niej o rok to miała z kim wariować.Myślałam że i tak dłużej wytrzyma a ona już po 22 chciała do domku.Mieliśmy ten plus że państwo młodzi pochodzili z miast oddalonego od Stegny o 20 km i tam odbyła się ceremonia ślubna a samo wesele było w Stegnie.Byłam ugadana z mamą ze jak mała będzie chciała do domu to ją przywiozę i mama z nią będzie spała.Oczywiście musiałam Oliwi to wcześniej wytłumaczyć że będzie spała z babusią.I dzięki temu że ją wcześniej przygotowałam to obyło się bez płaczu a mama z tatą mogli balować do rana.Impreza skończyła się po 5 i mąż chciał wracać do domu jednak od samego ośrodka do nas do domu to ponad 2 km,więc go przekonałam żebyśmy zostali na noc tym bardziej że każdy gość miał pokój do dyspozycji.oczywiście rano tel że mała za mną płacze więc zadzwoniłam po kuzynkę przyjechała po mnie.Szybka kąpiel,przebranie się i na 12 powrót na poprawiny.

22 pazdziernika korzystając z tego że Oliwka nie choruje udaliśmy się do ośrodka na szczepienie.Oj jaki był płacz ale mamy to już za sobą.Oczywiście po szczepieniu musiał być efekt poszczepienny lekko podwyższona temperatura,biegunka i wymioty ale jak szybko się pojawiły tak szybko przeszły.Mała nie dała sobie zdjąć plasterków po szczepieniu przez kilka dni no ale one już były takie brudne że wstyd,więc mama podczas kąpieli myk i ściągnęła.Oczywiście krzyk i pisk jak ja mogłam jej je ściągnąć.

A teraz dopadł małą jakiś wirus,od soboty wysoka gorączka,którą ciężko było zbić, innych objawów takich jak katar kaszel brak,dziś nad ranem zwymiotowała i jest jej lepiej.Gorączka przeszła i wrócił apetyt bo wczoraj nic nie jadła.mam nadzieje że dziś będzie już dobrze bo jak nie to jutro do lekarza.

poniedziałek, 30 września 2013

LEPIEJ

Wcześniej pisałam ze mała nie została zaszczepiona bo może jakiś wirus się rozwija no i tak się stało.Rozłożyło mnie i Oliwie. Na szczęście mała przeszła lekko tylko jeden wieczór gorączkowała i obyło się bez antybiotyku.Ze mną było o wiele gorzej, nie pamiętam kiedy tak zle się czułam.Nie miałam siły na nic,z nosa leciało jak z kranu.Trzy dni leżałam w łóżku nie miałam siły się podnieść.cieszę się że mam to praktycznie za sobą nos jeszcze zapchany i samopoczucie do końca takie jakie powinno być ale z każdym dniem jest lepiej.Oliwka jeszcze trochę pokasłuje ale byliśmy na kontroli i jest ok,dziś już była w przedszkolu.A jutro mają dzień ziemniaka w przedszkolu.Będzie ognisko,pieczone ziemniaki,frytki i inne dania z ziemniaka.Żeby tylko pogoda dopisała tak jak dziś.Oczywiście zdam relacje jak było bo będę uczestniczyć w imprezie.

czwartek, 19 września 2013

NICI ZE SZCZEPIENIA

DZIŚ OLIWIA MIAŁA BYĆ SZCZEPIONA ALE NIC Z TEGO NIE WYSZŁO.W OŚRODKU ZDROWIA MIELIŚMY BYĆ NA 12-13.POINFORMOWAŁAM PANIĄ W PRZEDSZKOLU ŻE OLI BĘDZIE DO 11.30 BO WYBIERAMY SIĘ NA SZCZEPIENIE.NORMALNIE OBIAD MAJA NA 12 ALE PANI IWONKA TAK ZROBIŁA ŻE MAŁA ZJADŁA OBIAD WCZEŚNIEJ ZANIM JĄ ODEBRAŁAM.MAŁĄ JUŻ KILKA DNI WCZEŚNIEJ PRZYGOTOWAŁAM ZE BĘDZIE SZCZEPIONKA BAŁA SIĘ TROCHĘ ALE NIE PANIKOWAŁA.NO WIEC POSZLIŚMY DO OŚRODKA A TU NA SAM POCZĄTEK NERW BO PANI DOKTOR NIE MA JEST PAN DOKTOR.TRUDNO PO PONAD GODZINIE CZEKANIA WCHODZIMY PAN DOKTOR ZBADAŁ MAŁĄ ZMIERZYŁ TEMPERATURĘ WSZYSTKO OK.PYTA SIĘ CZY MAŁEJ COŚ DOLEGA TO JA ŻE TROSZKĘ POKASŁUJE ALE W NOCY NIE KATARKU BRAK.NO I PAN DOKTOR STWIERDZIŁ ŻE JEDNAK PRZESUNIEMY SZCZEPIENIE BO MOŻE JAKIŚ WIRUS SIĘ MAŁEJ ROZWIJA I PO SZCZEPIENIU MOGŁABY JESZCZE DOSTAĆ 40 STOPNIOWEJ GORĄCZKI I NIE WIADOMO CZY TO BYŁBY ODCZYN POSZCZEPIENNY CZY WIRUS.CIESZE SIĘ I MAM NADZIEJE ŻE JAK TERAZ PÓJDZIEMY TO BĘDZIE PANI DOKTOR BO PANU DOKTOROWI KOMPLETNIE NIE UFAM.JAK DOBRZE PÓJDZIE TO SZCZEPIMY SIĘ 25 WRZEŚNIA.

A MNIE OD KILKU DNI TAK GŁOWA BOLI ŻE LEDWO CO FUNKCJONUJE A PODOBNO JUTRO MA BYĆ JESZCZE GORSZE CIŚNIENIE.CIŚNIENIE IDZ W GÓRĘ BO JESZCZE TROCHĘ TO SIĘ WYKOŃCZĘ.

poniedziałek, 16 września 2013

BAŁAGAN

BAŁAGAN DOSŁOWNIE WSZĘDZIE W KAŻDYM KĄCIE NIE MOGĘ DOCZEKAĆ SIĘ AŻ TEN REMONT SIĘ SKOŃCZY.NO ALE CO SIĘ DZIWIĆ JAK MĄŻ PO PRACY ROBI DO WIECZORA.PŁYTKI JUŻ POŁOŻONE TERAZ KŁADĄ PŁYTY GIPSOWE JESZCZE CEKOLOWANIE I NAJGORSZE CO MOŻE BYĆ SZLIFOWANIE.MALOWANIE TO JUŻ PESTKA.NOSI SIĘ WSZĘDZIE NAWET U NAS NA GÓRZE CO Z TEGO ŻE WYTRĘ KURZE JAK ZA CHWILE TO SAMO,OGARNIAM PO WIERZCHU BO TO NIEMA SENSU.JAK SKOŃCZĄ TO CAŁĄ CHAŁUPĘ WYSPRZĄTA SIĘ NA TIP-TOP.KOŃCZCIE TO JAK NAJSZYBCIEJ BO OSZALEJE HE HE.

DZIŚ MIAŁAM ZEBRANIE W PRZEDSZKOLU.ILE I ZA CO TRZEBA ZAPŁACIĆ,PODPISAĆ RÓŻNE PAPIERKI ZGODY.NO I WYBIERANA BYŁA RADA RODZICÓW.DOSYĆ ŻE NA 19 DZIECI BYŁO TYLKO 9 RODZICÓW TO NIKOGO CHĘTNEGO NO I OCZYWIŚCIE BYŁO MI JUŻ TAK GŁUPIO ŻE SIĘ ZGODZIŁAM JA I MOJA BRATOWA,KTÓREJ TO JUŻ W OGÓLE NIE NA RĘKĘ BO SYNA MA W 1 KLASIE,MAJA CHODZI Z OLIWKĄ I 2 MIESIĘCZNEGO MACIUSIA NO ALE CÓŻ.MY BYŚMY NIE DALI RADY.WKRĘCILIŚMY JESZE JEDNEGO TATUSIA A CO TYLKO BABY MAJA BYĆ W RADZIE.

sobota, 14 września 2013

PRZENOSIMY SIĘ

TAK JAK W TYTULE PRZENOSIMY SIE Z ONETU TUTAJ.OD PONAD TRZECH MIESIĘCY NIE MOGĘ ZALOGOWAĆ SIĘ NA ONETA DZIŚ TEŻ PRÓBOWALAM I NICI.NIE MAM ZAMIARU SIĘ DENERWOWAĆ MAM NADZIEJĘ ŻE TU SIĘ ODNAJDĘ I BĘDZIE MI TU LEPIEJ.


CI CO NAS NIE ZNAJĄ MOGĄ WEJŚĆ NA STAREGO BLOGA I TROCHĘ O NAS POCZYTAĆ http://manfred-198426.blog.onet.pl/.


A CO U NAS? WAKACJE MINĘŁY JAK SZALONE NAWET NIE WIEM KIEDY.POGODA W TYM ROKU DOPISAŁA,WIĘC CZEGO CHCIEĆ WIĘCEJ.TYLKO TERAZ TA PONURA AURA CZUĆ ZBLIŻAJĄCĄ SIĘ JESIEŃ, A MY TAK NIE LUBIMY ZIMNA.
OLIWIA CHODZI JUŻ DO 5 LATKÓW,JEJ GRUPA TO "PSZCZÓŁKI".JEST W GRUPIE ZE SWOJĄ KUZYNKĄ MAJECZKĄ.JESZCZE W CZERWCU MIELIŚMY ZEBRANIE BO NASZ PREMIER WYMYŚLIŁ ŻE DZIECI URODZONE OD STYCZNIA DO KOŃCA CZERWCA IDĄ DO SZEŚCIOLATKÓW,A DZIECI OD LIPCA DO KOŃCA GRUDNIA ZOSTAJĄ W 5 LATKACH.OLIWKA JAK PISAŁAM WCZEŚNIEJ JEST W GR. PIĘCIOLATKÓW BO JEST Z SIERPNIA.CIESZĘ SIĘ BO NASZE SZKOŁY NIE SĄ PRZYGOTOWANE NA PRZYJĘCIE TAK MAŁYCH DZIECI DO 1 KLASY,WOGÓLE BEZSENSU JEST DLA MNIE ROZDZIELANIE JEDNEJ GRUPY WIEKOWEJ NA 2 CZĘŚCI,ALE JAK MUS TO MUS.


26 SIERPNIA OLIWIA SKOŃCZYŁA 5 LAT JAK TO SZYBKO ZLECIAŁO JUŻ TAK DUŻA Z NIEJ DZIEWCZYNKA.OTO KILKA ZDJĘĆ Z IMPREZKI:


TORT OCZYWIŚCIE W KSZTAŁCIE DINOZAURA


DOSTAŁAM NOWE RYBKI DO MOJEGO AKWARIUM



TAK TAŃCOWALIŚMY





IMPREZKA BYŁA UDANA A OLIWKA SZCZĘŚLIWA.

A CHCIAŁAM SIĘ JESZCZE POCHWALIĆ BRALIŚMY Z OLIWKĄ UDZIAŁ W KONKURSIE "MAMA I JA" KTÓRY ORGANIZOWAŁ DZIENNIK BAŁTYCKI A DOKŁADNIEJ GAZETA ZUŁAWSKA I UDAŁO SIĘ NAM ZAJĄĆ 1 MIEJSCE.NASTĘPNYM RAZEM POSTARAM SIE WRZUCIĆ FOTKI.

POZDRAWIAM WAS I BEDĘ SIĘ STARAŁA TU CZĘŚCIEJ PISAĆ.