wtorek, 5 listopada 2013

:-)

Mała zdrowa jupi nie wiem co to był za wirus czy co ale na szczęście przeszło więc jutro do przedszkola.Od wczorajszego rannego wymiotowania zero objawów a zwłaszcza gorączki cieszę się i obyło się bez wizyty u lekarza.A dziś moje dziecko przeszło samą siebie.Wstałam rano poszłam do łazienki i słyszę jak córa się drze ,lecę a ona że jak ja mogłam ją samą zostawić.Przez godzinę płakała wielce obrażona a ja myślałam że wyjdę z siebie.no ale w końcu się uspokoiła i na razie jest grzeczna.Normalnie mam córcie mamusi,pójdzie na godzinę do kuzynki i wraca bo się  stęskniła za mamusią.Z nikim na dłużej nie zostanie,wszędzie z mamą.A teraz siedzi w pokoju z Majką i śpiewają piosenki z przedszkola.Lubię słuchać jak one tak śpiewają.

Coś mnie wzięło na wspomnienie lata



A jeszcze trochę i będzie tak 


Oliwia już nie może doczekać się śniegu.



1 komentarz:

  1. Jakbym czytała o swojej Majce. Krok w krok za mamą.
    Mój Kuba też już o śniegu marzy :)

    OdpowiedzUsuń