poniedziałek, 4 listopada 2013

AKTUALNOŚCI

Dawno nic nie pisałam,a trochę się działo u nas.12 pażdziernika byliśmy na weselu.To była pierwsza tego typu impreza dla Oliwki.Na samym początku chciała od razu do domu,za dużo obcych ludzi,głośna muzyka,ale jak zaczęliśmy tańce to córa zadowolona.Dobrze że była dziewczynka młodsza od niej o rok to miała z kim wariować.Myślałam że i tak dłużej wytrzyma a ona już po 22 chciała do domku.Mieliśmy ten plus że państwo młodzi pochodzili z miast oddalonego od Stegny o 20 km i tam odbyła się ceremonia ślubna a samo wesele było w Stegnie.Byłam ugadana z mamą ze jak mała będzie chciała do domu to ją przywiozę i mama z nią będzie spała.Oczywiście musiałam Oliwi to wcześniej wytłumaczyć że będzie spała z babusią.I dzięki temu że ją wcześniej przygotowałam to obyło się bez płaczu a mama z tatą mogli balować do rana.Impreza skończyła się po 5 i mąż chciał wracać do domu jednak od samego ośrodka do nas do domu to ponad 2 km,więc go przekonałam żebyśmy zostali na noc tym bardziej że każdy gość miał pokój do dyspozycji.oczywiście rano tel że mała za mną płacze więc zadzwoniłam po kuzynkę przyjechała po mnie.Szybka kąpiel,przebranie się i na 12 powrót na poprawiny.

22 pazdziernika korzystając z tego że Oliwka nie choruje udaliśmy się do ośrodka na szczepienie.Oj jaki był płacz ale mamy to już za sobą.Oczywiście po szczepieniu musiał być efekt poszczepienny lekko podwyższona temperatura,biegunka i wymioty ale jak szybko się pojawiły tak szybko przeszły.Mała nie dała sobie zdjąć plasterków po szczepieniu przez kilka dni no ale one już były takie brudne że wstyd,więc mama podczas kąpieli myk i ściągnęła.Oczywiście krzyk i pisk jak ja mogłam jej je ściągnąć.

A teraz dopadł małą jakiś wirus,od soboty wysoka gorączka,którą ciężko było zbić, innych objawów takich jak katar kaszel brak,dziś nad ranem zwymiotowała i jest jej lepiej.Gorączka przeszła i wrócił apetyt bo wczoraj nic nie jadła.mam nadzieje że dziś będzie już dobrze bo jak nie to jutro do lekarza.

3 komentarze:

  1. u nas też choroba:(
    i nos zatkany i ból gardła:((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego nie lubię tej pory roku bo jak z jednej choroby się dziecko wyleczy to zaraz następna,a najgorsze że mała chodzi do 5 latków i nie chcę żeby opuszczała zajęcia.

      Usuń
  2. Zdrówka dla małej.
    U nas też co chwila katar, kaszel. Szkoda gadać ;/
    A wesela zazdroszczę, bo ja już nie pamiętam kiedy ostatnio bawiliśmy się gdzieś.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń